Wszystkiego po trochu...

Długo czekałem na wiadomość czy trenerem naszej drużyny zostanie Marek Cieślak. Wczoraj na konferencji w końcu wszystko stało się jasne... Moim zdaniem nie ma teraz lepszego trenera na rynku od Marka Cieślaka i pewnie jeszcze długo nie będzie - chyba że ja się tym zajmę ;)

Mój kontrakt, mimo że wcześniej już z Prezesem rękę sobie podaliśmy, to podpisów jeszcze nie było. Wczoraj również to uczyniliśmy. W końcu wszystko jest jasne i będę mógł się skoncentrować tylko i wyłącznie na przygotowaniach do nadchodzącego sezonu.

Aktualnie pracuję nad kontraktem w Elite League. Jestem już po kilku rozmowach z promotorem Swindon Robins. Mam nadzieję, że szybko dojdziemy do porozumienia i będę mógł nadal zdobywać punkty dla tej drużyny. Poznałem to środowisko bardzo mi się tam podoba, więc podstaw do zmian nie ma. Myślę, że w przyszłym tygodniu powinno się już coś wyklarować. Jak będzie coś wiadomo na pewno WAS poinformuję o tym na www.zengi.pl

W międzyczasie pracuję również nad formą do przyszłego sezonu. Mam dwa razy dziennie treningi pod okiem trenera akrobatyki - Radka Walczaka. Mam również specjalnie opracowaną dietę, która ma mi pomóc obniżyć wagę. Napiszę Wam mnie więcej jak wygląda mój plan dnia:

7:45 - pobudka

8:00 - rozruch poranny

8:30 - śniadanie

9:45 - Trening

12:00 - Lunch

15:00 - Obiad

18:00 - Trening

21:00 - Powrót do domu

23:00 - spać

Trener nie ma litości dla mnie, ale to i dobrze. Efekty muszą przyjść w sezonie. Już się nie mogę doczekać pierwszego wyjazdu na tor. Z końcem lutego w planach jest wyjazd na kilka dni pojeździć na crossie, a po powrocie kolejny wyjazd być może do Krsko albo Gorican parę dni pojeździć już na motorku żużlowym.

Co do sprzętu, to szykuję spore inwestycje - wszystko będzie zależało również od budżetu na którym tera także pracuję. Chcę wprowadzić kilka nowinek. Mam w planach zakup co najmniej 4 nowych silników. Mam nadzieję, że będą trafione, a to będzie oznaczało że będę bardzo szybki w sezonie ;)

Powrót do wszystkich wpisów
co tak późno
28. grudnia 2010
heh... ja to wstaje do pracy o 6.15 :) A jak trenowałem pływanie w Zielonogórskiej Novicie to wstawałem o 5.30 lub wcześniej i to tylko dlatego, że miałem blisko na basen. Ale nie ma to tamto, ja już dawno nie trenuje, a Ty jesteś u progu wielkiej (oby) kariery. Powodzenia i wytrwałości życzę!
jarman
=)
27. grudnia 2010
Cóż za skromność! Mam pytanie,jeśli jednak nie uda Ci się zrealizować planu(czego nie życzę oczywiście) i będziesz miał okazje do startów bardzo rzadko to czy rozważasz przeniesienie się do innego klubu? Pozdrawiam J.
JK
26. grudnia 2010
7:45 ?! Szaleństwo .. mi jest ciężko o 11 wstać. podziwiam .. hehe
Pozdro
aG
26. grudnia 2010
Chłopie czemu tak dzień marnujesz wstając o 7,45?
Bobik i ja ;D
25. grudnia 2010
no to życzę powodzenia, z silnikami, treningami i angielską ligą
fajnie, ze bedziesz kontynuowal jazde w Angli :)
PaulaKSF